Jak co roku w lutym i marcu pojawią się u bram klasztorów buddyjskich w Bhutanie setki dzieci. Będą w wieku od 5 do 14 lat. Niektóre powracać będą wraz z opiekunami do bram klasztoru po kilka razy, aby wybłagać wolne miejsce. Jeśli uda im się je zdobyć, założą szaty mnicha i w oznaczony przez astrologa dzień złożą śluby zakonne.
Dzisiejsze dzieci mnisi są kontynuacją blisko 500 letniej historycznej tradycji, zobowiązującej każdą z bhutańskich rodzin do przeznaczenia jednego z synów na przyszłego mnicha. Jeszcze w latach siedemdziesiątych tak określona droga życiowa stanowiła jedyną szansę na uzyskanie formalnej edukacji i społeczny awans. Przyspieszająca w ostatnich latach modernizacja Bhutanu gwałtownie zmieniła ten obraz. Praktycznie w ciągu dekady, tradycyjne i żyjące w izolacji społeczeństwo postawione zostało w obliczu możliwości i zagrożeń cywilizacji globalnej XXI wieku.
Pierwszą ofiarą takiej modernizacji padają ci, którzy są najbardziej słabi, bezbronni, podatni na społeczną marginalizację – dzieci z obszarów biedy i rozpadających się więzi rodzinnych - ‘ społeczne sieroty ‘. W Bhutanie normą jest brak formalizacji związków małżeńskich. Łatwość i powszechność ich rozpadu, połączona z rozpadem tradycyjnych wspólnot rodzinnych w wyniku migracji do miast, tworzy podstawę do dramatycznego wzrostu liczby ‘społecznych sierot’.
Obecnie w Bhutanie nie ma żadnych instytucji społecznych takich jak sierocińce, ośrodki adopcyjne czy rodziny zastępcze. Jedynym miejscem schronienia dla dzieci w potrzebie są klasztory buddyjskie, które stają się sierocińcami ostatniej nadziei. Opuszczone dzieci stają się ‘dziećmi Buddy’.